Jeżeli natomiast uważasz, że Twój problem jest uleczalny… zgadnij co ? Również masz rację.

Zapewne te osoby, które czytały, np książkę Jose Silvy „Samokontrola umysłu metodą Silvy” wiedzą na czym to polega i dla nich oczywiste jest, że to tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze zdrowie.

Opisując w swojej książce moją przygodę z rakiem odniosłem się właśnie do książki Jose Silvy, gdyż w tamtym czasie to dzięki niej zacząłem „odchodzić” od choroby. Oczywiście jest na rynku wiele pozycji mówiących o tym, że sami w sobie mamy lekarza tak więc zarówno możemy sami nabawić się choroby bądź się jej pozbyć.

Problem jaki tkwi w głowach większej jeszcze części społeczeństwa to fakt, że myślą oni, że choroba bierze się z „zewnątrz” i tak samo można się jej pozbyć. To jest niestety błędne myślenie, które najczęściej kończy się źle.

Co zatem robić, żeby nie bać się o swoje zdrowie?

Często już pisałem o tym ale powtórzę się gdyż jest to bardzo istotna kwestia. Otóż musimy zdać sobie sprawę, że mamy w sobie moc, która działa w obydwie strony i nawet podświadomie możemy „sprowadzić” na siebie jak i z niej wyjść.

Tematyka jaka jest poruszana na tym blogu mówi właśnie jak od strony psychicznej i fizycznej dbać o siebie żeby nie popaść w jakieś problemy zdrowotne.

Wiele ludzi dziwi się, że pomimo faktu np stosowania suplementów i zdrowego odżywiania stan osoby chorej nie uległ poprawie.

Oczywiście zdarza się to gdyż w takich przypadkach brakuje drugiego elementu jakim jest postawa od strony mentalnej. Jeśli osoba chora jest w ciągłym przeświadczeniu, że jest nieuleczalnie chora to… niestety nie ma takiej siły, żeby ją uwolnić od tego problemu.

Poznałem przykłady ludzi, którzy wychodzili z ogromnych tarapatów zdrowotnych bez żadnej ingerencji „z zewnątrz”. Wystarczyła tylko odpowiednia postawa i pewność tego, że stan chorobowy jest do wyleczenia. Jeśli tak będziemy myśleć wtedy nie ma mowy o tym, że jakakolwiek choroba, nawet uznawana przez lekarzy za nieuleczalną nie jest żadnym problemem.

Nie staram się tu nikogo oczywiście odwodzić od swojego lekarza jednak chciałem uzmysłowić, że my sami możemy przeżyć życie bez ingerencji „leków” JEŚLI TYLKO BĘDZIEMY TEGO CHCIEĆ.