Od czasu, kiedy mnie samemu „udało” się wyjść z raka, spotkałem na swojej drodze wiele osób.

Jedni chcieli się spotkać, żeby sprawdzić, czy nadal żyję.

Inni naprawdę szukali pomocy i ja zawsze starałem się tej pomocy udzielić.

Z czasem jednak zrozumiałem, że największą pomoc każdy może dać samemu sobie.

Oczywiście, że suplementy są istotne. Jest jasne, że wszelkie naturalne metody leczenia mają ogromne znaczenie.

To jednak, od czego zaczyna się proces leczenia, to właściwy stan umysłu.

W mojej opinii ludzie odchodzą z tego świata przede wszystkim dlatego, że sami nie wierzą w to, że mogą być po prostu zdrowi. Część z nich bierze masę różnych suplementów ale finalnie niewiele to zmienia.

Pamiętaj więc proszę, że jeśli stan umysłu będzie odpowiedni, to również suplementy zrobią to, co do nich należy a więc będą wspomagać organizm w procesie leczenia.

Jeśli oprócz mojej książki „Jak w 90 dni pokonałem raka?” chciałbyś również posłuchać mojej historii, to poniżej zostawiam materiał video z wywiadem ze mną oraz moim tatą…

Rak i wszelkie „nieuleczalne” choroby są jak najbardziej uleczalne ale aby to mogło być możliwe, trzeba zadbać o właściwy stan umysłu i oczyścić się ograniczających i szkodliwych przekonań.

Z życzeniami wspaniałego zdrowia,
Marek Kidziński