Okazuje się, że ma i to ogromne. Nie ważne jest czy myślimy pozytywnie czy negatywnie. Nie ważne czy oczekujemy to czego chcemy czy to czego nie chcielibyśmy otrzymać… Tak czy inaczej nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość.

Piszę o tym ponieważ to tyczy się również tego co u mnie się niedawno wydarzyło.

Chodzi o książkę mojego autorstwa „Jak w 90 dni pokonałem raka.” a dokładniej o anglojęzyczną jej wersję

o której myślałem już od jakiegoś czasu i „kombinowałem” żeby ujrzała ona światło dzienne. Nie chcę wchodzić w szczegóły ale wiadomo, że jeśli pełne prawa należą do wydawnictwa to nie można robić nic bez ich wiedzy więc ogólnie nie było łatwo na początku i nie wiele mogłem zrobić.

Jednak z doświadczenia wiedziałem, że jeśli zbytnio „nastajemy” na coś to tym samym podświadomość „Widzi” to jako coś czego nie posiadamy więc efekt właśnie będzie taki… czyli żaden.

Tak więc nie poprzestałem nad możliwościami i pomimo „porażek” u czterech biur tłumaczeń, piąte okazało się trafne- może dlatego, że moja szczęśliwa liczba to właśnie „5” 😉

Tak czy inaczej realizacja nastąpiła po miesiącu i szczerze mówiąc jestem dumny z tego, że udało się tego dokonać.

Teraz kolejny krok – czyli wejście do ogólnodostępnej sprzedaży na rynkach anglojęzycznych 🙂

Pamiętać musimy o tym, że jeśli jest intencja i wierzymy a dokładniej jesteśmy pewni tego co chcemy dokonać to nie ma możliwości żeby się nie udało… musimy być po prostu cierpliwi i spokojni 🙂

Może ten przykład nie jest dla kogoś niczym wielkim ale akurat dla mnie jest.
Poza tym sądzę, że najważniejsze jest uczyć się jak dochodzić do wyznaczonych celów a jakie one dla każdego są nie ma znaczenia 🙂